Here comes the sun for Tyszert


Staram się dbać o równowagę pomiędzy pracą, a czasem dla siebie i najbliższych, aby na bieżąco odświeżać głowę przed kolejnymi falami nowego i intensywnego. Taka higiena pracy, o którą ciągle podszczypuje mnie mój mąż, w tym roku wychodzi mi nieco lepiej, w mojej walce z pracoholizmem i niewykrytym adhd. Niestety nie można mieć wszystkiego, zatem moja internetowa obecność bywa gdzieś na kolejnym planie i chyba już nigdy nie dotrzymam temu kroku. Jednak taki styl życia zdecydowanie bardziej do mnie przemawia i mój organizm bardziej go lubi, zatem freestylowo i bez drapania w głowę, że nie ogarniam swoich (i nie tylko) internetów, że nie jestem z wszystkim tu na bieżąco, a moje czynne blogowanie sprzed lat to już historia, do której nie chcę wracać, będę tutaj po prostu bywać. Choć dzięki temu, nie tylko na blogu, ale także na moich kontach społecznościowych, ilość odwiedzających drastycznie spadła, nie będę próbowała podbijać tego sztuczną i wymuszoną aktywnością, bądź napełnianiem czyiś portfeli tylko po to, żeby bywać, gdyż to wszystko to tylko numerki. Wciąż tu (na instagramie odrobinę częściej ze swoją codziennością) jestem dla Was, odwiedzających moje miejsca od wielu lat, nie zawsze mówiących o tym publicznie, jednak Wasze wiadomości mówią za siebie. Dziękuję :)

Tymczasem na miły początek nowego, wakacyjnego tygodnia, kilka kadrów z naszych ostatnich kilku sesji dla Tyszerta. Bardzo dużo ujęć spłodziliśmy w ostatnim czasie, a Tyszert nie pozwalał nam zwalniać, czarując kolejne piękne twory. Zapewniam jednak, że idzie jeszcze lepsze. Z Tyszertem zaczęliśmy romans jakiś czas temu, bardzo szybko do siebie dotarliśmy, zaczęliśmy lepiej poznawać siebie, swoje potrzeby i oto powoli dochodzimy do momentu, w którym zaczniemy dopuszczać do głosu swoje wewnętrzne potwory (te milusie, drapiące w serduszka). Będziemy jeszcze większą jednością i pozwolimy temu ściekać z wszystkiego, co stworzymy razem. Trzymajcie kciuki, a będzie na co popatrzeć! Póki co łapcie kilka ostatnich wakacyjnych kadrów! :*

 

modelki: Klaudia Szatanik, Gosia Suszek & Madzia Winiarek

4 komentarze:

Miód Podrożał - podsumowanie

Kochani... Planując ten post miałam absolutny natłok myśli w głowie. Kiedy już przyszło do podsumowania, naprawdę brakuje mi słów... Jak ...