Taken by the wind





Zasiane głęboko ziarna w końcu znajdą dla siebie ujście. Przebiją lodowy puch goryczy, smutku i emocjonalnej labilności. Wystawią swoje lico na ciepłą powierzchnię, skraplając ból. Przez chwilę poczują wolność i powiewy wiatru, zanim na nowo oblepi je zima. Przez chwilę poczują, że jutro należy do nich. Nim skarleją przed czerstwą glebą, po której niegdyś stąpały ich pragnienia. Gruchot o skały ciężaru noszonego na dojrzałym sercu wcale nie jest początkiem nowego. Jest odzieraniem starego z tych wszystkich skrytych pragnień, wystawianiem na powierzchnię świeżych ran jego duszy, żywionych solą każdego niespełnionego aktu w tym całym teatrze.




model: Karolina Zabaryłło / ciut więcej


4 komentarze:

  1. Genialne, jak zawsze, połączenie słów i obrazów. Kłaniam się w pas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny tekst, a zdjęcia... oczu oderwać nie można!

    OdpowiedzUsuń

Home of my dreams...

Dlaczego  łosie? Jedno z najczęstszych pytań, jakie kiedykolwiek otrzymałam, to "dlaczego łosie?". I jest to jedyne pytanie, na ...