Take a walk on the wild side for Tyszert


Kocham polski handmade. Z całego serca kibicuję tworom powstałym w naszym kraju, w niemal stu procentach, od projektu, po wykonanie. Mają one swój charakter, są urzekające, ciągle chce się ich więcej. Jednak szczególny sentyment mam do firm, których fundamentem jest pasja, czysta miłość i jakość, która idzie w parze z funkcjonalnością. Wchodząc we współpracę z Tyszertem czułam to wszystko tak intensywnie, że nie mogę się z nimi rozstać. W pewien sposób identyfikuję się z tą marką, z jej ideami, z jej poczuciem estetyki, z jej wrażliwością. Cieszę się, że mogę być jej częścią, która skupia fantastyczne polskie kobiety, pełne dobrych wibracji i wewnętrznego ciepła.
Czuję, że to będzie szalenie długi i intrygujący romans...

Zapraszamy na kilka wczesnowiosennych kadrów z przepiękną Claudią, w otoczeniu tego, co mi najbliższe i najpiękniejsze - szwedzkiej natury. Głodnych więcej, zapraszam na stronę Tyszerta i do śledzenia ich na fb oraz insta, bo będzie idzie najpiękniejsze!



6 komentarzy:

  1. te totalnie mosiątkowe klimaty, które uwielbiam nad życie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna sesje <3 bardzo fajne ubrania. Lubię wspierać polskie firmy i cieszę się, że coraz więcej fajnych marek pojawia się na naszym rynku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Twój styl robienia zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń

Home of my dreams...

Dlaczego  łosie? Jedno z najczęstszych pytań, jakie kiedykolwiek otrzymałam, to "dlaczego łosie?". I jest to jedyne pytanie, na ...